Opozycja ostrzega: Włocławek na drodze do miliardowego zadłużenia i komunikacyjnego paraliżu
Kondycja finansowa Włocławka oraz przeciągający się remont mostu stalowego stały się głównymi tematami zwołanej 14 maja 2026 roku konferencji prasowej przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości. Wiceprzewodniczący Rady Miasta Janusz Dębczyński, a także Jarosław Chmielewski, Krzysztof Lachowicz i Mateusz Czarnowski, przedstawili alarmujące dane dotyczące zadłużenia miejskiej kasy. Poruszono również kwestię opóźnień w przebudowie przeprawy przez Wisłę im. Marszałka Edwarda Śmigłego-Rydza, co może skutkować poważnymi konsekwencjami dla organizacji ruchu. Samorządowcy wskazali alternatywne kierunki inwestycyjne, które ich zdaniem mogłyby przynieść miastu realne korzyści gospodarcze.
Z przedstawionych w trakcie spotkania danych wynika, że na początku obecnej kadencji prezydenta zadłużenie Włocławka kształtowało się na poziomie 379 milionów złotych. Sprawozdanie finansowe za rok ubiegły wskazuje już kwotę przekraczającą 700 milionów złotych. Prognozy przytoczone przez uczestników konferencji zakładają, że jeszcze przed końcem pierwszego półrocza bieżącego roku wartość ta przekroczy 800 milionów. Utrzymanie obecnego tempa zaciągania zobowiązań finansowych doprowadzi miasto do poziomu 1,3 miliarda złotych zadłużenia do roku 2030. Z uwzględnieniem kosztów obsługi długu, realne obciążenie może ostatecznie przekroczyć dwa miliardy złotych. Obliczenia te oznaczają, że na każdego mieszkańca przypada obecnie ponad siedem tysięcy złotych długu do spłaty.
Janusz Dębczyński przypomniał o wieloletnich staraniach o wykorzystanie wód geotermalnych. Choć procedury zainicjowano projektami uchwał z 2016 roku, realne działania podjęto dopiero po zmianie władz, pozyskując z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska środki na wykonanie odwiertu badawczego. Prace przy Miejskim Przedsiębiorstwie Energetyki Cieplnej wciąż jednak się nie rozpoczęły. Krzysztof Lachowicz wskazał z kolei na odpływ młodych mieszkańców, spowodowany brakiem perspektyw zawodowych i zablokowaniem dużych projektów, takich jak budowa zapory na Wiśle w Siarzewie. Zdaniem działaczy, kapitał powinien być kierowany na przedsięwzięcia generujące miejsca pracy i obniżające koszty życia, a nie na doraźne przebudowy infrastruktury drogowej.
Poważne zaniepokojenie budzi sytuacja na moście im. Marszałka Edwarda Śmigłego-Rydza. Inwestycja, wyceniona na niemal 37 milionów złotych i w dużej części sfinansowana z Banku Gospodarstwa Krajowego, napotkała na fundamentalne trudności techniczne. Po zdjęciu nawierzchni asfaltowej okazało się, że stan płyty jezdnej wymaga znacznie bardziej rozległej interwencji niż pierwotnie zakładano. Brak odpowiedniej diagnozy stanu technicznego przed rozpoczęciem wartego kilkadziesiąt milionów kontraktu sprawia, że harmonogram zakreślony na 13 miesięcy staje się nierealny. Uczestnicy konferencji poinformowali, że komplikacje te mogą wydłużyć prace o kolejne 10 miesięcy, a w skrajnym przypadku doprowadzić do całkowitego wyłączenia przeprawy z ruchu drogowego w roku 2026.