Cisza w centrum miasta. Franciszkańskie
Boże Narodzenie u Reformatów
Włocławski Plac Wolności tętni życiem, hałasem i pośpiechem. Ale wystarczy przekroczyć próg kościoła Wszystkich Świętych, by znaleźć się w innej rzeczywistości. W Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej Niezawodnej Nadziei czas zwalnia. Tutaj, w cieniu słynącego łaskami wizerunku, co roku powstaje szopka, która nie krzyczy wielkością, lecz przemawia prostotą. To tradycja kultywowana przez Ojców Franciszkanów (Reformatów) od pokoleń – świadectwo wiary, która przetrwała burzliwą historię miasta.
Siła tkwi w prostocie (Paupertas)
Współczesny świat przyzwyczaił nas do tego, że Święta muszą być „naj” – największe, najjaśniejsze, najgłośniejsze. Tymczasem szopka u włocławskich Reformatów idzie pod prąd. Jest wierna duchowi swojego zakonu. Reformaci, jako gałąź franciszkanów o surowej regule, zawsze kładli nacisk na paupertas – ubóstwo i prostotę.
Dlatego tutejsze Betlejem jest skromne. Nie znajdziesz tu dyskotekowych świateł ani skomplikowanych maszyn, które odwracają uwagę od istoty. Jest za to intymność. Mała skala szopki zmusza widza do podejścia bliżej, do zatrzymania się, do skupienia wzroku na tym, co najważniejsze – na figurze Dzieciątka. To celowy zabieg: w małości objawia się Bóg, a surowe wnętrze barokowej świątyni stanowi dla tej sceny najpiękniejsze tło.
Historia wpisana w mury
Choć sama aranżacja szopki zmienia się każdego roku, jej obecność w tym miejscu jest symbolem trwania. Historia Reformatów we Włocławku sięga 1625 roku. Przez wieki zakonnicy byli świadkami potopu szwedzkiego, rozbiorów, wojen światowych i komunizmu. Klasztor był zamykany, niszczony, zamieniany na magazyny, ale Bracia Mniejsi zawsze tu wracali.
Budowanie szopki w tym konkretnym miejscu to coś więcej niż zwyczaj. To znak ciągłości. Kiedyś modlili się przy niej powstańcy styczniowi i mieszkańcy okupowanego Włocławka, szukając pocieszenia. Dziś przychodzą tu kolejne pokolenia włocławian. W tej skromnej stajence, ustawianej rokrocznie w nawie bocznej, odbija się historia miasta – pełna trudnych momentów, w których wiara była jedynym oparciem.
U źródła Niezawodnej Nadziei
Szopka u Reformatów ma jeszcze jeden, unikalny kontekst. Znajduje się w domu Matki Bożej Łaskawej Niezawodnej Nadziei. Ten tytuł Maryi, tak bliski sercom mieszkańców Włocławka, w okresie Bożego Narodzenia nabiera szczególnego znaczenia.
Patrząc na żłóbek, widzimy spełnienie tej Nadziei. To właśnie w tej świątyni, słynącej z konfesjonałów, w których tysiące ludzi jednoczy się z Bogiem, szopka staje się niemym kazaniem. Przypomina, że „niezawodna nadzieja” nie jest abstrakcyjnym hasłem, ale Osobą, która przyszła na świat w ubóstwie, by być blisko każdego człowieka.
Franciszkanie we Włocławku nie muszą ścigać się na rozmach z katedrami czy galeriami handlowymi. Ich szopka oferuje to, czego nie kupi się w żadnym sklepie przy Placu Wolności: święty spokój i przypomnienie, że Bóg jest blisko, na wyciągnięcie ręki, w ciszy klasztornych murów.