Poseł Łukasz Zbonikowski wystosował pismo do Marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego. Tematem jest sytuacja w spółce Kujawsko-Pomorski Transport Samochodowy.
Włocławek, dnia 14.08.2012 r.
Szanowny Pan
Piotr Całbecki
Marszałek Województwa
Kujawsko-PomorskiegoSzanowny Panie Marszałku!
Dochodzą do mnie niepokojące informacje dotyczące sytuacji w spółce Kujawsko-Pomorski Transport Samochodowy, którą utworzyły przejęte przez Marszałka Województwa PKS-y z Włocławka, Inowrocławia, Brodnicy, Lipna.
Z informacji, jakie otrzymałem wynika, że sytuacja finansowa spółki jest zatrważająca i jeśli nie ulegnie szybkiej i gruntownej przemianie może spowodować jej upadłość. Do tego dochodzą niezrozumiałe roszady personalne, takie jak rozbudowywanie struktury kierowniczej (w ostatnim czasie podobno zostało zatrudnionych 6 nowych dyrektorów, a w dziale do spraw marketingu pracują 4 osoby, w tym aż trzy na stanowiskach kierowniczych: dyrektor, wicedyrektor i kierownik) czy zatrudnianie kolegów partyjnych, co w kontekście kłopotów finansowych i niepłaconych składek za pracowników do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych dziwi, bulwersuje i budzi uzasadniony niepokój.
Szanowny Panie Marszałku! Uprzejmie proszę o odpowiedź na następujące pytania: Czy prawdą jest, że spółka Kujawsko-Pomorski Transport Samochodowy ma 3 miliony zadłużenia w spółce Orlen za paliwo i 9 autobusów wziętych w zamian za to pod zastaw? Czy prawdą jest, że spółka nie może realizować płatności za naprawę czy kupno części do autobusów przelewem, ponieważ stała się niewiarygodna dla kontrahentów? Czy to prawda, że leasing w brodnickim oddziale spółki wynosi 300 tysięcy złotych, przy czym oddział ten nie wypracowuje nawet miesięcznego obrotu w takiej wysokości? Czy to prawda, że spółka nie płaci składek za pracowników do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych od maja br.? Dlaczego po utworzeniu spółki zmieniono nazwę na Kujawsko-Pomorski Transport Samochodowy? Co z wieloletnią tradycją marki PKS, do której przyzwyczajone są setki tysięcy mieszkańców naszego regionu?
Jak widać, pytań jest wiele, a odpowiedź na nie wydaje się kluczowa do dalszego funkcjonowania spółki. Mam nadzieję, że Pan Marszałek zajmie się tą sprawą, ponieważ jest ona istotna ze względu na interes społeczny oraz przejrzystość spółki, która powstała z inicjatywy władz województwa.
Popierając pomysł przejęcia państwowych PKS-ów, w celu zapewnienia taniego transportu publicznego w województwie, nigdy nie przypuszczaliśmy, że może to być tylko łup polityczny stanowiący zaplecze etatowe i finansowe dla Platformy Obywatelskiej, w dodatku kierującej tam ludzi z całkowitym brakiem zdolności zarządczych i menadżerskich. Panie Marszałku, jako organ właścicielski i nadzorczy warto, aby Pan przypomniał oddelegowanym przez siebie tam prezesom i kadrze menadżerskiej, że K-PTS to spółka prawa handlowego, która w przeciwieństwie do miasta czy innej jednostki samorządu terytorialnego może upaść! Proszę pamiętać i wziąć odpowiedzialność za tysiąc rodzin pracowników spółki K-PTS, którzy mogą stracić pracę, za ogromny majątek spółki, a także za niezapewniony transport publiczny, który samorząd województwa postanowił dostarczać.
Nie ukrywam, że w kontekście sposobu doboru kadry i zarządzania K-PTS, mam mieszane odczucia co do pomysłu Pana Marszałka przejęcia Państwowego Uzdrowiska Ciechocinek jako ratunku przed niegospodarną prywatyzacją. W normalnych warunkach byłby to doskonały pomysł, ale po doświadczeniach z innych spółek, do czego może doprowadzić zarządzanie przez ludzi PO, żal byłoby patrzeć na dramat i marnotrawienie wielkiego majątku – dorobku wielu pokoleń Polaków.
Panie Marszałku, proszę o odpowiedź i reakcję, w celu ratowania spółki Kujawsko-Pomorski Transport Samochodowy, chyba że wyrok już zapadł.Z poważaniem
Łukasz Zbonikowski